# Żeby nie było śladów

Canonical: https://www.bookquiver.com/cezary-lazarewicz/pl/zeby-nie-bylo-sladow/9788381913225

JSON version (same data): https://www.bookquiver.com/cezary-lazarewicz/pl/zeby-nie-bylo-sladow/9788381913225.json

![Żeby nie było śladów](https://quivercdn.com/covers/czarne/cezary-lazarewicz/zeby-nie-bylo-sladow_978-83-8191-322-5.jpg?v=2026-04-01%2013%3A51%3A21)

- Book: [Żeby nie było śladów](https://www.bookquiver.com/cezary-lazarewicz/pl/zeby-nie-bylo-sladow) ([Żeby nie było śladów.md](https://www.bookquiver.com/cezary-lazarewicz/pl/zeby-nie-bylo-sladow.md))
- Authors: [Cezary Łazarewicz](https://www.bookquiver.com/cezary-lazarewicz)
- Publisher: czarne
- ISBN: 978-83-8191-322-5
- Pages: 328
- Published: 2021-01-01
- Language: pl_PL
- Binding: Hardcover

## Description

„ Ludzie o miedzianym czole, utożsamiający milicję z władzą, postanowili poświęcić prawdę dla swoich doraźnych korzyści, skompromitować wymiar sprawiedliwości w Polsce cynicznymi manipulacjami, które będą kiedyś książkowym przykładem niesprawiedliwości” – to słowa matki Grzegorza Przemyka, świeżo upieczonego maturzysty, który w maju 1983 roku został śmiertelnie pobity przez milicję. W czasie śledztwa i rozprawy władze PRL za wszelką ceną starały się odwrócić uwagę od milicjantów, próbując przerzucić odpowiedzialność na sanitariuszy i lekarzy. Cezary Łazarewicz szczegółowo opisuje historię Grzegorza Przemyka – od zatrzymania na placu Zamkowym po wydarzenia, które nastąpiły później. Pokazuje cynizm władz komunistycznych, zacierających ślady zbrodni, a także bezsilność władz III RP, którym nie udało się znaleźć i ukarać winnych. W opowieść o Przemyku autor wplata historie jego rodziców – poetki Barbary Sadowskiej i ojca Leopolda, przyjaciół, świadków jego pobicia czy sanitariuszy, niesłusznie oskarżanych o zabójstwo. Jednocześnie odkrywa kulisy działań władz i wpływ, jaki na tuszowanie sprawy wywarli między innymi Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak czy Jerzy Urban. To jedna z najgłośniejszych zbrodni lat osiemdziesiątych w PRL. W pogrzebie Przemyka wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy z podniesionymi w znaku wiktorii dłońmi, w całkowitym milczeniu odprowadzali trumnę na Powązki. To również zbrodnia, która nie doczekała się sprawiedliwego wyroku.